poniedziałek, 14 września 2015

Razem będzie lepiej - Jojo Moyes

Cześć!

Dzisiaj podzielę się moimi wrażeniami z lektury książki Jojo Moyes Razem będzie lepiej. To pierwsza książka tej pisarki, którą przeczytałam, natomiast w internecie krąży wiele dobrych opinii na jej temat.
Jess ma 27 lat, byłego męża chorującego na depresję (a tym samym niepłacącego alimentów), uzdolnioną matematycznie córkę Tanzie i ekscentrycznego nastoletniego pasierba Nicky'ego. Oraz psa. I opłakaną sytuację finansową. Mimo to nigdy się nie poddaje i wierzy, że dobre rzeczy wracają do ciebie, a jej hasłem jest: "Damy sobie radę". Kiedy Tanzie dostaje szansę wzięcia udziału w olimpiadzie matematycznej, dzięki wygraniu której mogłaby dostać się do lepszej szkoły, Jess wie, że nie wolno jej zmarnować. I musi znaleźć sposób, aby wraz z całą rodziną (i psem) dotrzeć do Szkocji na czas. To nic, że muszą przejechać szmat drogi, a samochód nie bardzo nadaje się do jazdy. Nie wspominając o takich drobnostkach, jak nieważne ubezpieczenie, choroba lokomocyjna czy brak orientacji, w którą stronę jechać :) W tym momencie z niespodziewaną pomocą przychodzi pan Nicholls, poznany przypadkowo niedługo wcześniej, który też zmaga się ze sporymi kłopotami... I choć na początku nie zanosiło się na to, ta podróż okazała się niezłą przygodą i zaczęła uświadamiać naszym bohaterom, że razem jest lepiej :)

Naczytałam się zachwytów nad autorką, a że skrót fabuły mnie zaciekawił, zamówiłam książkę w bibliotece. Spodziewałam się, że książka mi się spodoba, choć często bywa tak, że to, co podoba się większości, mnie nie zawsze przypada do gustu. Jednak bez obaw, Razem będzie lepiej okazała się bardzo przyjemną lekturą, choć nie była pozbawiona wad. Bohaterowie tej powieści to ludzie z krwi i kości, tacy, którzy popełniają błędy, ale też potrafią się do nich przyznać, a w trudnych chwilach potrafią okazać drugiej osobie trochę życzliwości. Podobało mi się, że dzieci Jess brały aktywny udział we wszystkim, nie były tylko świadkami zdarzeń, ale dorośli liczyli się z ich zdaniem i uczuciami. Gdy popełnili błąd potrafili przyznać się do niego przed nimi oraz postarali się, aby latorośle wyciągnęły z tego naukę. Bardzo polubiłam Jess i Eda, bo nie byli pozbawieni wad, a jednocześnie byli sympatyczni i po prostu w porządku. 

Jeśli zaś chodzi o wady, to w niektórych momentach drażniło mnie ujęcie jakiegoś momentu w nieodpowiednich słowach. Wiem, że to brzmi enigmatycznie, ale zwłaszcza jeden taki fragment mnie szczególnie raził. Mimo to uważam, że książka jest ciekawa, dobrze napisana i przyjemna w odbiorze, a bohaterowie to ludzie, których naprawdę można polubić.

10 komentarzy:

  1. Ja również czytałam wiele pozytywnych recenzji o tej książce i mam ją w planach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ją w planach:) Wielu osobom przypadła do gustu, więc mam nadzieję, że mi również się spodoba;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie po nią sięgnę, uwielbiam pozytywne książki

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem ciekawa tego rażącego fragmentu. Być może szkopuł tkwi w tłumaczeniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem pewna, mam wrażenie, że to celowy zabieg autorki, ale mnie się to po prostu nie podobało. Można mieć jednak inne zdanie :)

      Usuń
  5. Jestem ciekawa tego rażącego fragmentu. Być może szkopuł tkwi w tłumaczeniu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Super wpis. Pozdrawiam i czekam na więcej.

    OdpowiedzUsuń