niedziela, 16 sierpnia 2015

Na rozstaju dróg - Richard Paul Evans

Cześć! 

Będąc ostatnio w bibliotece skusiłam się na kilka książek. Wśród nich znalazła się Na rozstaju dróg Evansa. To drugi tom cyklu Dzienniki pisane w drodze, o czym wtedy jeszcze nie wiedziałam. Trochę głupio zaczynać od drugiego tomu, ale skoro już wypożyczyłam...
Po śmierci żony Alan postanawia przejść pieszo trasę przecinającą Stany - od Seattle do Key West na Florydzie. Ta część zaczyna się w szpitalu po tym, jak nasz bohater po około dwóch tygodniach wędrówki został pchnięty nożem. Po takich ranach nie mógł kontynuować swej trasy przez kilka miesięcy. Na szczęście znalazł bratnią duszę, która mu pomogła - jak się okazało on pomógł jej o wiele bardziej. Angel to nie jedyna poznana osoba, której Alan pomógł. Podczas wędrówki miał gorsze i lepsze dni, ale wciąż dzielnie parł naprzód wierząc, że wszystko co nam się przydarza nie jest zwykłym przypadkiem.

Czytając tę książkę odniosłam wrażenie, że jest ona trochę jak bajka. Tzn. zaczyna się tragicznie, ale potem wszystko wskakuje na swoje miejsce, wszystko jest po coś. Jednak nie zmniejszało to przyjemności płynącej z lektury. Do tej pory czytałam tylko jedną książkę Evansa - Stokrotki w śniegu - i też miałam to wrażenie bajkowości. Ale ta bajkowość jest krzepiąca i dająca nadzieję :) 

Podoba mi się okładka i wydanie, które szybko się czyta. Smaczkiem jest wspomnienie o rzeźbie Szalonego Konia, oraz jej głównym twórcy Korczaku Ziółkowskim - mającym polskie korzenie. Jak ktoś lubi prozę Evansa, myślę, że się nie zawiedzie :)

sobota, 15 sierpnia 2015

Zielna



"(...) o! wy kwiaty mej młodości, prosto z łąki zioła,
co na Matkę Boską Zielną znoszą do kościoła (...)"

fragment Rymów częstochowskich Jana Lechonia

czwartek, 13 sierpnia 2015

Najprostsze racuszki owsiane

Cześć!

Na jednym z blogów, już nie bardzo pamiętam na którym widziałam przepis na racuszki owsiane, w skład których wchodzi 3 składniki (wliczając olej do smażenia będzie 4). Oto on (mam nadzieję, że nie pomyliłam proporcji, ja dałam więcej bananów niż w oryginale):

- 3 szklanki płatków owsianych
- 2,5 szklanki wody
- 2 dojrzałe banany
Płatki należy zalać wodą, zblendować i zostawić na 10-15 minut, aby zgęstniały i wchłonęły wodę. Dodajemy banany, blendujemy na gładką masę i smażymy na rumiano z obu stron. Muszą się dobrze przysmażyć, bo inaczej mogą się nieco rozłazić. Można jeść bez niczego lub posypane cukrem pudrem, z dżemem, albo kremem czekoladowym (ja jadłam solo).

środa, 12 sierpnia 2015

Pentagram - Jo Nesbo

Cześć!

Pentagram to piąty z kolei tom z serii o komisarzu Harrym Hole. Przyznaję uczciwie, że pozostałych nie czytałam - ta książka jest moim pierwszym spotkaniem ze skandynawskim twórcą kryminałów. Na okładce dostajemy zapewnienie, że Nesbo strącił z tronu Larssonna. Mnie osobiście takie hasła irytują nieco, bo zwykle są przesadzone.
W tym tomie Harry, świetny policjant, ale przy tym alkoholik, ma zamiar zakończyć karierę w policji. W związku z tym, że lato to sezon urlopowy, zostaje on jednak ściągnięty do sprawy o  zabójstwo. W jednym z mieszkań w starej kamienicy zostaje znalezione ciało młodej kobiety z obciętym palcem oraz czerwonym diamentem w kształcie gwiazdy pod powieką. Okazuje się, że to nie jedyne takie morderstwo w tym czasie i wkrótce okazuje się, że łączą się one ze sobą. Sprawa coraz bardziej się komplikuje, a na domiar złego Harry musi pracować z kolegą, z którym - delikatnie mówiąc - nie łączą go więzi przyjaźni. Harry wkrótce łamie kod, którym zabójca się kierował, ale... wszystko za bardzo do siebie pasuje, a tak naprawdę nic nie jest takie jak się wydaje.

Muszę przyznać, że Nesbo napisał kawał dobrego kryminału. Wodził mnie trochę za nos, choć podejrzewałam, że faktycznie kryje jakiegoś asa w rękawie i odpowiedź na cisnące się pytania jest inna niż ta, która wydaje się prawdą na pierwszy rzut oka. Na początku nie mogłam się rozczytać, później akcja to przyspieszała, to zwalniała, by pod koniec "wcisnąć mnie w fotel" do godziny 1 w nocy (a nawet później), kiedy to wreszcie poznałam rozwiązanie zagadki. 

Nie jest to Larssonn, ale i tak czytając czułam dreszczyk niepokoju. Polubiłam postać Harry'ego oraz Beate Lonn. Również postacie Rakel i Olega przypadły mi do gustu. Jeśli ktoś ma ochotę na ciekawy norweski kryminał to polecam!

Poza tym byłam dziś w bibliotece i przyniosłam takie oto cuda:

sobota, 8 sierpnia 2015

Uczciwy złodziej i inne opowiadania - Fiodor Dostojewski

Cześć!

Od czasu do czasu nachodzi mnie na klasykę. Będąc w bibliotece zobaczyłam na półce niepozorną książeczkę autorstwa Fiodora Dostojewskiego. Mam do niego słabość, choć czytałam tylko Zbrodnię i karę oraz Białe noce. Te pozycje bardzo mi się podobały. A jak było z tym tomikiem opowiadań?

Tomik zawiera 9 opowiadań. Niektóre są dłuższe (ok 40 stron), niektóre zaś kilkustronicowe. Większość cechuje się melancholią, żeby nie powiedzieć smutkiem. I szczerze mówiąc nie zachwyciły mnie jakoś szczególnie. Może to zasługa tego, że ostatnio mam sporo zajęć i na czytanie czasem brakuje mi po prostu sił :) Nie będę jednak bezlitosna. Trafiło się kilka perełek. Z dłuższych opowiadań na uwagę zasługuje Maleńki bohater, opowiadający o pierwszej miłości jedenastoletniego chłopca. Trzeba przyznać, że chłopiec ujął mnie swoim zachowaniem. Niejeden dorosły nie potrafiłby zachować się tak delikatnie jak on. Bardzo wzruszyło mnie króciutkie opowiadanie Choinka u Chrystusa. Było strasznie smutne, wręcz wyciskające z oczu łzy. Spodobał mi się też pomysł na opowiadanie pt. Bobok. Jest inny i oryginalny. pozostałe jakoś mnie nie porwały, choć może na uwagę zasługuje jeszcze Choinka i ślub - choć nie jest to też najweselsze opowiadanie. Niemniej uważam, że warto zapoznać się z tym tomikiem.

czwartek, 6 sierpnia 2015

Moja pierwsza frittata

Cześć!

Jakoś ostatnio kulinarnie się zrobiło na blogu. W ciągu dnia jestem dość zajęta a wieczorami mam siły tylko na krótką lekturę. Mam nadzieję, że to się zmieni :) A gotować jednak trzeba. Dziś przepis na moją pierwszą frittatę z papryką - przepis zaczerpnęłam stąd.

Na 1 frittatę:
- pół papryki
- 2-3 jajka
- pieprz, sól, bazylia
- olej/oliwa do smażenia
Paprykę podsmażyć na oleju. W miseczce wymieszać jajka z przyprawami i zalać paprykę. Gdy ładnie się zetnie, przy pomocy talerza odwracamy na drugą stronę (mnie troszkę masy uciekło, bo robiłam to pierwszy raz). Smażymy jeszcze chwilkę, przekładamy na talerz i gotowe!

sobota, 1 sierpnia 2015

Szybkie danie z kaszy

Cześć!

Po poprzednim daniu zostało mi trochę kaszy gryczanej. Bardzo nie lubię wyrzucać jedzenia, bo to zwyczajne marnotrawstwo. Myślałam, żeby zjeść tą kaszę z masełkiem, ale czytając blogi natrafiłam na fajny sposób wykorzystania takich resztek. Oryginał znajduje się TU.

- reszta kaszy z obiadu (ugotowanej)
- pomidor
- pół cebuli
- 1-2 jajka
- papryka słodka (ostrej nie miałam), sól, pieprz
- natka pietruszki (miałam suszoną)
Cebulę i pomidora (pokrojonego) podsmażyłam na oleju, wsypałam kaszę, zalałam jajkiem wymieszanym z papryką, odrobiną soli i pieprzu. Gdy jajko się ścięło, już na talerzy posypałam pietruszką.

Wygląda może średnio ładnie :) ale smakuje całkiem nieźle.