poniedziałek, 2 lutego 2015

Elizabeth i jej ogród - Elizabeth von Arnim

Cześć!

Niedzielne popołudnie upłynęło mi w ogrodzie. I to nie w byle jakim ogrodzie. Na angielską herbatę zaprosiła mnie sama Elizabeth von Arnim. 
Książeczka jest dość krótka, ma niespełna 170 stron i szybko się ją czyta. Wydanie jest bardzo poręczne, w twardej oprawie, wygodnie się je czyta. 

Elizabeth i jej ogród to debiut autorki. W związku z tym, w jakich czasach przyszło jej żyć (przełom XIX i XX stulecia) nie wydawała książek pod swym nazwiskiem (bo nie wypada, aby hrabina pisała książki), sygnowała je tylko imieniem. Książkę bardzo dobrze przyjęto, także przez krytyków. Cóż takiego zatem ta książka w sobie ma? 

Elizabeth i jej ogród to swoista autobiografia obejmująca około roku życia autorki w majątku Nassenheide (obecnie Rzędziny). Elizabeth von Arnim poślubiona 15 lat starszemu Henningowi nie jest najszczęśliwsza w małżeństwie (w książce nazywa męża Gniewnym), ale pociechę znajduje w swej posiadłości a konkretnie w ogrodzie, gdzie jest absolutnie szczęśliwa. Ten kawałek ziemi jest jej radością, wytchnieniem, miłością. Opisuje go tak pięknie, delikatnie, że nie sposób tego nie docenić. O ile o ogrodzi pisze z tkliwością, o tyle życie codzienne traktuje z ironią i przymrużeniem oka. Opisuje między innymi swój stosunek do gości przybywających do Nassenheide, o wychowawczyni swych dzieci, przedstawia także punkt widzenia swego męża na temat kobiet. Dzięki tej ironii właśnie bardzo dobrze się to czyta. A te opisy ogrodu, mimo szczegółowości, nie nużą, raczej w uroczy sposób ukazują zachwyt autorki.

Nie podobał mi się za bardzo tylko, ukazany w książce, stosunek do pracowników czy obowiązków, ale w sumie takie to były czasy i nic w tym dziwnego nie było.

10 komentarzy:

  1. Lubię czytać autobiografię, więc czemu nie. Jestem ciekawa tej książki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest to może taka typowa autobiografia, bo obejmuje tylko jeden fajnie się czyta :)

      Usuń
  2. Mam w planach te powieść, bo czytałam "Ogród wyobraźni hrabiny von Arnim" i mnie ta postać zainteresowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam to kiedyś, podobał mi się klimat, jaki wytworzyła wokół mnie autorka, ale stwierdziłam, że jest to lektura "na raz" i podarowałam ją przyjaciółce, która ma obok domu ogród różany. I na pewno książka von Arnim przyda jej się bardziej. Ostatnio sprawiłam sobie "Ogród wyobraźni hrabiny von Arnim" - jeszcze nie czytałam, ale podobno warto.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może faktycznie to lektura na raz. Myślę, że sięgnę jeszcze po inne książki tej autorki.

      Usuń
    2. Ciężko coś dostać. Ja czytałam jeszcze, pożyczony z biblioteki, "Zaczarowany kwiecień" - specyficzna, ale bardzo miła lektura, natomiast "Urodzin Fanny" nie zdobyłam. I chyba za bardzo spinać się nie będę, żeby ją gdzieś znaleźć...

      Usuń
    3. Na ten "Zaczarowany kwiecień" mam ochotę, bo gdzieś już o nim czytałam. Ale na razie mam stertę książek do czytania, więc tamta musi poczekać :)

      Usuń