czwartek, 20 sierpnia 2015

Zamieć śnieżna i woń migdałów - Camilla Lackberg

Cześć!

Zamieć śnieżna i woń migdałów to krótka powiastka, w sam raz do połknięcia w jeden wieczór. Wcześniej czytałam już jakąś książkę Camilli Lackberg, ale jakoś mnie nie porwała. Czy spotkanie numer 2 okazało się lepsze?
Policjant Martin Mohlin ma zamiar spędzić święta z rodziną swojej dziewczyny. Nie jest do końca przekonany czy to dobry pomysł, bo uczucia jakimi darzy Lisette też nie są jakoś wyjątkowo silne. Ale obiecał, więc słowa dotrzyma! Rodzinne spotkanie odbywa się na wyspie, która z powodu zamieci wkrótce zostaje odcięta od świata. Na domiar złego nestor rodu zostaje zamordowany. Martin bierze sprawy w swoje ręce i zaczyna szukać mordercy. Nie jest to łatwe zadanie, bo rodzina nie żyła ze sobą w całkowitej harmonii. Sprawę komplikuje kolejne morderstwo. Kto zabił? Dlaczego? Na te pytania odpowiedź znajdziemy w książce.

Mimo, że w książce zostaje wspomniany Sherlock Holmes, to jednak jej atmosfera bardziej przywodzi na myśl kryminały Agathy Christie. Co prawda u Agathy całe tło i intryga były bardziej skomplikowane i naświetlone, a Martin to jednak nie Herkules Poirot, ale mimo wszystko przyjemnie się to czyta. Intryga jest ciekawa, język przyjemny, Martina da się polubić. Zamieć śnieżna i woń migdałów jest całkiem sympatyczną pozycją, która nie powinna zawieść wielbicieli Lackberg, a i tym, którzy za jej twórczością nie przepadają, może się spodobać.

12 komentarzy:

  1. Lackberg to autorka, o której już wielokrotnie słyszałam, ale nie miałam jeszcze okazji czytać jej książek. Muszę ten stan rzeczy zmienić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że nie będziesz zawiedziona :)

      Usuń
  2. Czytałam tuż przed Świętami, więc miałam jeszcze dodatkowo smaczek w postaci odpowiedniej atmosfery, zimy za oknem i zapachu pieczonych ciasteczek. Sympatyczny kryminał, ale nie z półki 'naj' jak dla mnie, choć miło wspominam tę lekturę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pożyczyłam ją w te upały, aby się trochę "ochłodzić". Choć w atmosferę Świąt na pewno by się wpasowała.

      Usuń
  3. Ja uwielbiam autorkę, na razie przeczytałam 9 jej książek, ale Zamieć wciąż przede mną:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam mieszane uczucia, ale czuję, że po lekturze "Zamieci..." dam autorce jeszcze jedną szansę :)

      Usuń
    2. Daj szansę sadze o Fjallbace - pierwszy tom może taki sobie, ale to się rozkręca:)

      Usuń
    3. Ja czytałam chyba drugi tom i mnie nie zachwycił, ale może inne s a lepsze :)

      Usuń
  4. Raczej nie dla mnie, ale nie mówię nie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może akurat by Ci się spodobała? Nie jest długa i szybko oraz przyjemnie się czyta :)

      Usuń
  5. czytałam jej ,,Fabrykantkę aniołków'', tak się wciągnęłam,że muszę zapoznać się z resztą twórczości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego tytułu jeszcze nie znam, ale myślę, że sięgnę jeszcze po twórczość tej autorki.

      Usuń