poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Lato leśnych ludzi - Maria Rodziewiczówna

Cześć!

Lato ma się już ku końcowi, w powietrzu czuć już jesień. Lubię wczesną jesień, nawet bardzo, ale jednak czegoś żal... Chciałam wykorzystać jeszcze letni czas na lekturę, która bardzo mi do tego okresu pasowała. Niedawno wydawnictwo MG wznowiło Lato leśnych ludzi, ale mnie osobiście okładka nie zachęca, te trzy postacie całkowicie się gryzą z lasem i z osobowościami głównych bohaterów. Ja posiadam wersję "szkolną" z serii Kolorowy świat lektur, gdzie była prezentowana jako lektura dla 7 klasy podstawówki. Pamiętam, że zaczęłam ją czytać, ale nie dokończyłam. Obecnie lektura zajęła mi dwa dni.
Głównymi bohaterami są trzej mężczyźni o leśnych przezwiskach. Każdy z nich przez większą część roku zajmuje się czymś w "cywilizowanym" świecie, natomiast na lato przenoszą się do samotnej chatki w puszczy, gdzie żyją w zgodzie z przyrodą, w poszanowaniu natury i wiary. Każdy z mężczyzn ma inne przymioty. Rosomak, zwany również wodzem, jest spokojny, rozważny, zna las jak własną kieszeń. Szczególnie interesuje się ornitologią. Żuraw jest lekarzem, jest pracowity i stateczny, kocha zwierzęta, ale nie mniej kocha rośliny. Tworzy własny zielnik. Pantera jest niespokojnym duchem, ciągle gdzieś go gna, hasa po puszczy i lubi stroić sobie żarty, często zwalając winę na "domowego". Mamy tu również innych domowników: klacz Łaciatą Skórę i jej źrebaka Agatkę, krowę Hatorę, wiewiórkę Kubę czy jeża Tupcia. Do grona przyjaciół przyjeżdża siostrzeniec Rosomaka, zwany Coto, który na początku wszystkiego się boi, ale powoli wciąga go leśne życie. Poznajemy również rodzinę starego Odrowąża, który uczył Rosomaka lasu.

Przyjaciele razem mieszkają, razem pracują, weselą się i odpoczywają. Razem poznają las i jego mieszkańców, chodzą na ryby, raki, szukają gniazd, koszą trawę, śpiewają, modlą się. Las jest dla nich księgą, którą potrafią czytać. Kochają to miejsce i zwierzęta. Tutaj jednak nieco zgrzytało mi podejście ich do drapieżników: puchaczy czy rysia. Owszem, polowały one na mniejsze zwierzęta, ale taki jest ekosystem. One też są potrzebne.

W powieści umiłowanie wolności, szacunek dla wiary oraz dla matki natury, radość z życia w zgodzie z przyrodą, kult pracy widać na każdej niemal stronie. Rodziewiczówna wplata w to również wątki patriotyczne, oddaje cześć bezimiennym poległym bohaterom z powstania, ukazuje tęsknotę za wolną Ojczyzną. Wpaja także szacunek dla kobiet, natury i Boga. Czyta się to z ogromnym wzruszeniem - przynajmniej ja tak mam. Bardzo lubię wątki wiejskie i leśne w powieściach, może dlatego i ta książka mi się spodobała. 

Myślę, że nie każdemu książka przypadnie do gustu -  kto lubi nagłe zwroty akcji czy trzymające w napięciu sceny może być zawiedziony. Ja jednak jestem zadowolona z lektury. Rodziewiczówna, choć może nieco staromodna, nadal da się czytać z przyjemnością.


11 komentarzy:

  1. W tym starym wydaniu nie znam 'Lata', ale samą serię kojarzę doskonale!
    Ja też kiedyś przez tę książkę nie przebrnęłam, a teraz czytałam ją z przyjemnością.
    Ma swój klimat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Dla miłośników lasu i lektur, które czasem odrobinę trącą myszką jest w sam raz :)

      Usuń
  2. Podziwiam cię. Skąd ty wygrzebujesz takie książki! Faktycznie okładka jest troszkę odstraszająca, ale treść brzmi całkiem dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Tę książkę akurat mam w swojej biblioteczce, dostałam ją na koniec roku za dobre świadectwo w ... szóstej klasie? Chyba tak, dawno temu w każdym razie. W moim rodzinnym domu jest mnóstwo książek, o których mało kto słyszał :)

      Usuń
  3. Wiesz, że nie czytałam, nawet w kanonie lektur jej nie miałam. Tytuł oczywiście kojarzę, klimaty jak najbardziej moje. Muszę bibliotekę przekopać. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa czy ostatecznie przypadnie Ci do gustu :)

      Usuń