środa, 7 czerwca 2017

Sen nocy letniej - Arne Dahl

Cześć!

Do skandynawskich kryminałów mam stosunek mieszany. Swego czasu był na nie szał, a i teraz są bardzo popularne. Ja bardzo lubię trylogię Larssona, podoba mi się Horst, do Läckberg po dwóch podejściach jest 1:1. Zdaje się, że próbowałam też przeczytać jakąś powieść Marklund, ale nie przebrnęłam :) Nesbø przeczytałam jedną książkę i na razie nie mam ochoty na więcej. Ot, cała historia :) A jak było z Dahlem?
Jest czerwiec, zbliża się świętojańska noc. W Drużynie A - sekcji policji do spraw przestępstw międzynarodowych - następują spore zmiany. Na emeryturę odchodzi dotychczasowy szef Jan-Olov Hultin, a Paul Hjelm przenosi się do innego wydziału. W zamian policjanci dostają Lenę Lindberg i Jona Andersona. O ile Lena szybko się aklimatyzuje, o tyle Jon jest oddzielony od reszty jakby szybą i trzyma się zawsze z boku. Okazuje się, że ma ku temu powody. W tym okresie zmian trafia do nich kilka dziwnych spraw. Zabójstw pozornie nic ze sobą nie łączy, każde jest inne i dotyczy różnych środowisk. Jest jednak coś co je wszystkie łączy. Czy Drużynie A uda się powiązać wszystkie te sprawy i złapać mordercę? Co z tym wszystkim ma wspólnego donos na policjanta, członka Drużyny A - Jorge Chaveza? I czy Jon Anderson wreszcie znajdzie wspólny język z resztą zespołu?

Sen nocy letniej to szósta część z serii o Drużynie A. Ja zaczęłam od tego tomu i dochodzę do wniosku, że jednak lepiej czytać po kolei. Dlaczego? Otóż, nie mogłam do końca się połapać we wszystkich postaciach i nie mogłam załapać ich żartów i atmosfery panującej w grupie, do których - jak podejrzewam - stali czytelnicy mogli się przyzwyczaić.Przez to początek wydał mi się nieco ciężki. Poza tym czasem pojawiały się odnośniki do poprzednich tomów, które co prawda może nie były tak istotne dla fabuły, ale dla mnie było to irytujące, że nie wiedziałam o co chodzi. Jednak zaznaczam, że to nie wina samej książki tylko tego, że nie znam wcześniejszych tomów. 

Bohaterowie są ludzcy i da się ich polubić, choć i im zdarza się popełniać czysto ludzkie błędy, jak choćby odgrodzenie od Jona. Pracują naprawdę z oddaniem, a przy tym dobrze się ze sobą dogadują. Sprawy którymi się zajmują są skomplikowane i intrygujące. czytelnik jest naprawdę ciekawy jak to wszystko się rozwiąże. kto okaże się mordercą, czy poszczególne sprawy łączą się ze sobą czy jednak każda z nich jest odrębna. Jednak muszę postawić autorowi zarzut, że jednak - moim zdaniem, zaznaczam - intryga nie jest wiarygodna. Morderca musiałby posiadać ogromną wiedzę, jeszcze większe szczęście, być skrupulatnym i pedantycznym w niesamowitym stopniu i być genialnym psychologiem, żeby wszystko udało mu się tak jak w książce. Jeszcze w przypadku Naski jestem w stanie to zrozumieć, ale jeśli chodzi o innych? Nieco za bardzo to naciągane. Poza tym same pobudki mordercy nie są dla mnie do końca jasne. Niby na końcu znajdujemy pewne wyjaśnienie, ale.. No właśnie, nie do końca mnie to przekonuje. Mamy za to nawiązanie do sztuki Szekspira o tym samym tytule co liczę na plus. Lubię takie smaczki w książkach :) Poza tym mamy też nawiązania do Polski, co również mi się podobało. jakie? Przeczytajcie sami :P

Generalnie Sen nocy letniej jest książką dobrą, ale jednak ta intryga, którą stworzył autor mnie nie przekonała. Nie kupuję tego i już. Niemniej polubiłam bohaterów i nie wykluczam, że sięgnę po inne książki autora. Choćby tylko po to, aby zostać z nimi dłużej oraz przekonać się czy autor jest w stanie stworzyć bardziej wiarygodny mechanizm zbrodni.

A Wy? Czytaliście coś tego autora? Jakie macie spostrzeżenia?

Tytuł: Sen nocy letniej (En Midsommarnattsdröm)
Autor: Arne Dahl
Strony: 399
Wydawnictwo: Czarna Owca
Źródło: biblioteka

16 komentarzy:

  1. Jeśli chodzi o znajomość skanynawskich kryminałów to i tak jesteś lepsza ode mnie. Znam tylko Larssonna i Lackberg i prawdę powiedziawszy jakoś mnie nie ciągnie. Tutaj jestem ciekawa tego nawiązania do Szekspira, ale nie wiem czy to wystarczy bym zdecydowała się po tę powieść sięgnąć. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze chyba Mankell gdzieś po drodze był, ale to też jedna książka. Do Horsta wrócę, do Dahla pewnie też. Może dam szansę jeszcze Lackberg - zobaczymy. Nawiązanie w zasadzie najwyraźniejsze jest pod koniec, a tak to chyba tylko czas - okolice nocy świętojańskiej. Generalnie książka jest w mojej ocenie pół na pół - z jednej strony ciekawa, z drugiej nie kupuję tej intrygi :)

      Usuń
  2. Ja jeszcze tego autora nie znam, ale z chęcią bym to zmieniła :) Zacznę jednak od 1 tomu hehe :D

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam nic tego autora i raczej nie jestem przekonana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie mimo wszystko intryguje ten autor :)

      Usuń
  4. Jeszcze nie czytałam, ale mam nadzieję, że nadrobię, bo to dość gorące nazwisko w świecie kryminału. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. A ja jestem bardzo ciekawa Twojej opinii, a zwłaszcza tego jak ocenisz samą intrygę :)

      Usuń
  5. Ja nie czytałam jeszcze ksiażek tego autora, ale wydają się być świetne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, może akurat przypadną Ci do gustu :)

      Usuń
  6. Czytałam "Głuchy telefon", a sięgnęłam po ten tytuł, bo myślałam, że to pierwszy tom zupełnie odrębnej serii. Seria faktycznie inna, ale są tam bohaterowie właśnie z Drużyny A. Rozumiem więc co masz na myśli, że brakowało Ci pewnego obeznania co do wcześniejszych poczynań bohaterów, mimo że główna fabuła nie wymagała tej wiedzy :) Na pewno chciałabym sięgnąć jeszcze po książki autora, ale właśnie nie wiem czy pójść już dalej, czy zacząć od początku - od pierwszego tomu o Drużynie A :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O "Głuchym telefonie" to ja z kolei nie słyszałam :) Ja chyba jednak od pierwszego tomu zacznę, bo choć teraz już znam bohaterów, to jednak irytowałyby mnie te odniesienia do innych tomów oraz to, że jednak są pewne roszady wśród bohaterów i to mogłoby wywołać pewne zamieszanie :)

      Usuń
    2. Chyba masz rację :) Pamiętam, że z Lackberg tak miałam - zaczęłam od tomu siódmego i trochę żałowałam, że nie trzymałam się kolejności, ale później wzięłam się za serię od początku i mam sporo przyjemności z lektury.

      Usuń
    3. Lackberg to taki mój mały wyrzut sumienia :) Ale może, kiedyś...
      A co do serii to jednak lepiej czytać po kolei :)

      Usuń
    4. Ach, ileż takich małych wyrzutów sumienia ja mam :) Każdy z nas chyba to zna, ale z drugiej strony fajnie, że jeszcze tylu autorów i autorek przed nami do odkrycia :)

      Usuń
    5. To też prawda :) Lubię odkrywać dla siebie nowych autorów, a jak są jeszcze mało popularni to już miodzio! :)

      Usuń