czwartek, 12 października 2017

Zupa z dyni

Cześć!

Jedną z rzeczy, które chciałam zrobić w jesieni było ugotowanie zupy dyniowej. Szczerze mówiąc średnio przepadam za czystą zupą z dyni, ale ta którą zrobiłam była dobre! Oto przepis (pochodzi ze strony Kwestia Smaku - z małymi zmianami):

- mała dynia lub pół dużej
- kilka ziemniaków
- cebula
- ząbek lub dwa czosnku (ewentualnie w proszku)
- kawałeczek masła
- łyżeczka startego świeżego imbiru
- kurkuma, sól
- bulion 
- pomidor
Dynię i ziemniaki obieramy i kroimy w kostkę. Cebulkę i czosnek obieramy, siekamy w drobną kostkę/plasterki i szklimy na maśle. Dodajemy dynię i ziemniaki, doprawiamy solą, kurkumą i imbirem, chwilę smażymy razem, mieszając. Zalewamy bulionem, gotujemy do miękkości. Pod koniec dodajemy obranego, wypestkowanego i pokrojonego w kosteczkę pomidora. całość miksujemy. Gotowe! W oryginalnym przepisie była jeszcze mowa o mleku, ale ja nie dałam :)

27 komentarzy:

  1. Ja robię trochę inaczej - bez pomidora, za to razem z cebulą podduszam starte na grubej tarce marchewkę, pietruszkę i selera. Zamiast kurkumy doprawiam gałką muszkatołową, a na koniec gotowania wrzucam serek topiony.

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie w domu rodzinnym od kiedy pamiętam jesienią góruje się dynię na mleku z makaronem, która ja uwielbiam.:)
    kocieczytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jak to się dokładnie robi? Zaintrygowałaś mnie :D

      Usuń
  3. Znowu się zaczął sezon na dynie. Trzeba do mamy częściej podjechać i przyszeptać, coby placki zrobiła czy na przykład taką zupę, której jeszcze z dyni nie jadłem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie jadam takich rzeczy na co dzień, więc nie ma sensu gotować, bo co z resztą zrobię? ;)

      Usuń
    2. Ooo, racuchy też mogłyby być dobre - a mam jeszcze jedną dyńkę :D

      Usuń
    3. Racuchy to już Ci kiedyś pisałem, że jadłem. Teraz do mamuśki się uśmiecham i zagaduję jak się widzimy, że może by tak jakieś placuszki albo ciasto z dyni, bo konfitur już mam trochę w szafce. :D

      Usuń
    4. Wiem, pamiętam :) Ale Ci dobrze - ja to sobie sama muszę ugotować :D

      Usuń
    5. Nie no, 99% posiłków to ja też sam gotuję. Te, o których wspominam, że mam zrobi to jak pojadę do nich raz na jakiś czas. :)

      Usuń
    6. No to ja mam podobnie w sumie. Choć jak pojadę do Mamy i mają być np. pierogi albo uszka, to pracowicie pomagam lepić :D

      Usuń
    7. Moi rodzice mają za małą kuchnię, żeby tam robiły czynnie 3 osoby, maks 2, a i tak jest ścisk, dlatego często się irytowałem, bo ja robiłem osobno dla siebie jedzenie, a rodzice osobno, więc ciągle ktoś w kuchni. :P + jak była mama to zawsze też pies musiał być. :P Pomóc chętnie pomogę zawsze, ale mama to mnie wygania na ogół z kuchni jak robi, więc mi pozostaje tylko konsumpcja i wychwalanie. :P

      Usuń
    8. Heh, ja bym nie narzekała :) Jak ktoś zrobi to zawsze lepiej smakuje. Ja mam tak z kawą. Sama zrobię, jest ok, wypiję, ale jak ktoś mi zrobi to jest przepyszna :D

      Usuń
    9. Toteż nie narzekam. :) Ale jeżdżę raz, maks 2 razy w miesiącu, bo jak jestem u mamy to zawsze kcal za cały tydzień wcisnę. :P

      Usuń
  4. Nigdy nie jadłam takiej zupy. U mnie w domu się jej nie robiło, a ja jakoś nie mam zacięcia do gotowania. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dynię zaczęłam jadać dopiero niedawno - ja wiem, jakieś trzy lata temu?

      Usuń
  5. Uwielbiam dynię! Zupy w szczególności. Jednak odkąd wypróbowałyśmy z mamą przepis na zupę dyniową na soku jabłkowym, to żadna inna już dla mnie nie istnieje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na soku?! Podziel się przepisem :D

      Usuń
    2. W weekend :) jak wrócę do domu, to postaram się nie zapomnieć :)

      Usuń
    3. Ooo, dzięki! Czekam zatem na przepis :*

      Usuń