niedziela, 30 października 2016

Zimowa opowieść - William Shakespeare

Cześć!

William Shakespear (Szekspir) - to nazwisko jest znane nawet największym ignorantom. Chyba każdy słyszał o najsłynniejszych dramatach, takich jak Romeo i Julia, Makbet czy Hamlet. Mimo, że ich autor żył na przełomie XVI i XVII wieku, jego utwory nadal są popularne na całym świecie, a jego sztuki nadal wystawiane na deskach teatrów. Dzisiaj przedstawiam Wam jedną z ostatnich sztuk mistrza - Opowieść zimową.
Znajdujemy się na Sycylii, gdzie król Leontes podejmuje swojego przyjaciela - króla Czech Polixenesa. Nie wiadomo z jakiej przyczyny Leontes zaczyna podejrzewać, że Polixenesa i jego żonę Hermionę łączy romans. Opętany zazdrością chce podstępnie zgładzić przyjaciela, wtrąca do więzienia królową, a gdy ta rodzi dziecko (bo w owym czasie była brzemienna), twierdzi, że to bękart i każe się dziecka pozbyć. te wydarzenia staną się początkiem tragedii, która spada na jego rodzinę. Czy jednak istnieje szansa, że król odzyska, przynajmniej w części to co stracił? Czy przejrzy na oczy i uwierzy w niewinność Hermiony?

Shakespear oparł swoją sztukę na utworze Roberta Green'a. Czytając o niej dowiedziałam się, że należy do tzw. sztuk problemowych, czyli takich, których nie można jednoznacznie przypisać do jednego gatunku. Mamy tutaj elementy tragedii i romansu a całość utrzymana jest w baśniowym charakterze. To sprawia, że nawet nie do końca prawdopodobne sytuacje jesteśmy w stanie przyjąć bez oburzenia.

Fabuła oparta jest na historii starej jak świat. On myśli, że ona go zdradza, więc w szale zazdrości karze ją, jednak nie wie jak opłakane skutki będą mieć jego decyzje. To mi troszkę przywodzi na myśl antyczne dramaty, gdzie wszystko zbliża nas do nieuchronnej katastrofy, dzięki której widzowie mają osiągnąć katharsis. Jednak u Shakespeare'a to dopiero wstęp do dalszej opowieści. Przyznaję, że czytałam ją z wielkim zainteresowaniem zastanawiając się co będzie dalej i jak autor rozwiąże tę kwestie. Na końcu udało mu się nawet mnie zaskoczyć. Banalny pomysł w niebanalnej odsłonie. 

W Zimowej opowieści wyróżniają się silne postacie, przede wszystkim kobiece. Hermiona to kobieta pełna godności, dla której najważniejsze jest nie zachowanie życia tylko obronienie swojego dobrego imienia oraz czci swoich dzieci. Równie silną osobą jest Paulina, która potrafiła wygarnąć gorzką prawdę samemu królowi prosto w oczy. Z męskich postaci Camillo zasługuje na uwagę ze względu na prawy charakter, choć pod koniec również zaczął nieco intrygować. Na szczęście na dobre się to obróciło :) Intrygami zajmował się za to Autolycus, za którym chwilami nie mogłam nadążyć :)

Na uwagę zasługuje też język. Wspaniale spisał się tłumacz - Maciej Słomczyński. Bardzo dobrze się Zimową opowieść czytało, pomimo struktury i użytego słownictwa. Za to duży plus. Niejakim zaskoczeniem były użyte w pewnych miejscach słowa, niekiedy kolokwialne, niekiedy nawet niecenzuralne. Podobało mi się też wydanie w serii Dzieła, w twardej oprawie i dość oszczędnej szacie graficznej - co jednak trafiło w moje poczucie estetyki. Chętnie obejrzałabym tę sztukę na deskach teatru. Myślę, że jeszcze sięgnę po utwory Shakespeare'a.


16 komentarzy:

  1. Muszę nadrobić twórczość klasyka...

    OdpowiedzUsuń
  2. Aż miło wrócić do takich klasyków ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Akurat tego dzieła nie czytałam. Warto na pewno znać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam okazji czytać tego utworu, a zapowiada się ciekawie.

    Nominowałam Cię do LBA. Więcej info na moim blogu
    https://moje-czytania.blogspot.com/2016/10/liebster-blog-award-3.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się podobało :)

      Dzięki za nominację, postaram się odpowiedzieć w ciągu kilku dni :)

      Usuń
  5. Tej pozycji Shakespeare'a jeszcze nie czytałam więc mam trochę do nadrobienia. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię nadrabiać klasyków, ale do Szekspira mi jeszcze daleko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, a co do Szekspira to warto. Mam w planach więcej jego utworów.

      Usuń
  7. Oh, Szekpsirze! Od roku jestem w trakcie zmagania się z pracą magisterską właśnie na temat twórczości Szekspira i jego humoru (często rubasznego!) :)
    Świetnie, że w dzisiejszych czasach jest więcej osób, które nadal doceniają potęgę mistrza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, masz bardzo ciekawy temat :) Stary dobry Szekspir - czasem trzeba wrócić do klasyki :)
      Pozdrawiam imienniczkę :)

      Usuń