czwartek, 15 września 2016

Spacerem po Krakowie

Cześć!

Mój długo wyczekiwany urlop wreszcie w poniedziałek się rozpoczął. Postanowiłam, że pierwszych kilka dni poświęcę na odwiedziny królewskiego Krakowa. Z samego rana w poniedziałek wsiadłam w bus i ruszyłam do stolicy Małopolski. Przywitał mnie poranny smog i widok szkieletora :) Oczywiście na początku - jak zazwyczaj w nowym miejscu - czułam się lekko zdezorientowana (jak się wychodzi z tej całej galerii i dworca???), ale później to uczucie ustąpiło zaciekawieniu. 
Pierwsze kroki skierowałam na Wawel - gdzieżby indziej? Oczywiście kiedyś, za szkolnych czasów byłam już w tym miejscu, ale tylko na dziedzińcu i w kaplicy (w tym przy dzwonie i w kryptach). Tym razem podzieliłam zwiedzanie na dwa dni. W poniedziałek odwiedziłam skarbiec i zbrojownię oraz wystawę Wawel zaginiony (w poniedziałki można je zwiedzić za free) i smoczą jamę, a we wtorek obejrzałam reprezentacyjne i prywatne apartamenty królewskie oraz wspięłam się na Basztę Sandomierską. Ubolewam, że na każdą wystawę trzeba było nabyć osobne wejściówki. Z jednej strony to dobry pomysł, bo nie każdy ma ochotę zwiedzać wszystko, ale z drugiej można by było zrobić jakiś bilet zbiorczy, z jakimś rabatem... Miałam ochotę jeszcze obejrzeć "Damę z gronostajem" Leonarda da Vinci, który to obraz na czas remontu Muzeum Czartoryskich znajduje się na Wawelu, ale zrezygnowałam. Może kiedyś jeszcze będzie okazja. Największe wrażenie zrobił na mnie Szczerbiec, czyli miecz koronacyjny królów polskich. To niesamowite ujrzeć go na własne oczy. Poza tym szalenie podobała mi się smocza jama :) 
Będąc w Krakowie grzechem byłoby nie pójść na rynek - to tutaj Kościuszko składał przysięgę, to tutaj znajdują się Sukiennice, Kościół Mariacki czy pomnik Mickiewicza. Stąd bardzo blisko mamy do Barbakanu, placu Matejki z Pomnikiem Grunwaldzkim czy bramy Floriańskiej (oraz księgarni Pod Globusem :)).
Zrobiłam sobie również spacer po Kazimierzu, czyli dzielnicy żydowskiej. Oprócz kilku synagog (byłam we wnętrzu synagogi Kupa - warto się wybrać) znajduje się tu także Muzeum Etnograficzne (w którym niestety nie byłam - będzie na następny raz), wiele urokliwych uliczek i zakamarków oraz kościół św. Katarzyny Aleksandryjskiej, znany z kultu św. Rity. Na Kazimierzu piłam też doskonałą kawę :)
Jeśli jesteśmy jeszcze w klimacie kościołów to odwiedziłam ich mnóstwo. Szalenie podobał mi się witraż Wyspiańskiego Stań się! u Franciszkanów - przepiękny! Warto też wspomnieć o znajdującym się na ul. Św. Jana Muzeum Bursztynu. Można wejść i obejrzeć wystawę za free, a otwarte jest bodajże do 21.

Tym razem odpuściłam sobie ZOO, ale za to odwiedziłam Ogród Botaniczny. Myślę, że późną wiosną i latem, gdy ogród jest w pełnym rozkwicie jest tam rewelacyjnie, ale teraz u progu jesieni również było bardzo urokliwie. Gdy drzewa pokryją się kolorowymi liśćmi na pewno również będzie pięknie. Kolejnym miejscem, gdzie można było odpocząć od wielkomiejskiego życia był zalew Zesławice, na który wybrałam się ostatniego dnia pobytu. Cisza, spokój, mało ludzi, woda, ptaki - moje klimaty :)
Skusiłam się także na zwiedzanie wystawy sztuki starożytnej (egipskiej, rzymskiej, greckiej i etruskiej) oraz obrazu Rembrandta Krajobraz z miłosiernym Samarytaninem, które znajdują się w oddziale Muzeum Czartoryskich w okolicach Bramy Floriańskiej. Tutaj chciałam podziękować Marcie za polecenie mi tej wystawy oraz za ... wszystko :)

35 komentarzy:

  1. Polecam się na przyszłość i również dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również - dzięki Tobie wizyta w Krakowie była jeszcze przyjemniejsza :)

      Usuń
  2. Kraków to piękne miasto, mam do iego bardzo blisko i mogłabym odwedzać je znów i znów i ciągle :) Podoba mi się bardziej niż moje rodzinne Katowice :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ma w sobie coś, choć i małych koszmarków nie brakuje :D

      Usuń
  3. Piękne miasto, ja w Krakowie miałam cały dzień na zwiedzanie podczas KLF2016 :) Byłam na miejscu o 5 rano, a koncerty były dopiero o 18:00 :D Niemniej, bardzo klimatyczne miejsce i pyszności w restauracjach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby poznać miasto trzeba trochę w nim pobyć, ale nawet na jeden dzień warto się wybrać :)

      Usuń
  4. Wspaniała wycieczka! I tyle pięknych rzeczy obejrzałaś :)Byłam w Krakowie kilkakrotnie a nie zwiedziłam aż tyle. Może dlatego, że byłam nastawiona bardziej na spędzanie czasu z bliskimi ;) Ale może jeszcze kiedyś się wybiorę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Zawsze można tam wrócić :)

      Usuń
  5. Piękne zdjęcia! A w tej księgarni byłaś? :)
    Wybieram się do Krakowa pod koniec października na festiwal literacki. Już nie mogę się doczekać, bo kilka lat minęło od mojej ostatniej wizyty w tym mieście....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam, byłam i powiem tylko, że z pustymi rękami nie wyszłam :) Ja na festiwal raczej nie pojadę, ale kiedyś na pewno do Krakowa wrócę :)

      Usuń
  6. Najśmieszniejsze jest to, że Kraków mam najbliżej z największych miast, a jeszcze go nie zwiedziłem, tylko przejazdami. Starego rynku już nie zobaczę, ale nowy można by już w końcu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to wszystko przed Tobą Ciastek :) Jestem pewna, że miasto by Ci się podobało :)

      Usuń
    2. Kraków piękne miasto, jak widzę po fotkach, więc pewnie się spodoba. A przynajmniej na pewno bardziej od paskudnej Wawy.

      Usuń
    3. W każdym mieście znajdzie się coś godnego uwagi. Choć przyznam, że mnie też wydaje się, że Kraków jest bardziej klimatyczny od stolicy. Ale nie znam Wawy tak dobrze, więc nie bardzo mogę porównać.

      Usuń
    4. Ja znam i taka stolica mi się nie podoba. Wrocław jest bardzo ładny. A Kraków może nawet niedługo odwiedzę, bo Targi Książki się szykują, a jeszcze nie byłem i zamierzam. :)

      Usuń
    5. We Wrocławiu byłam i faktycznie ładnie :) No to może poza wydarzeniami związanymi z targami uda Ci się jeszcze coś zwiedzić :)

      Usuń
    6. No nie wiem. Zobaczymy jak z tym w ogóle wyjdzie. Ale chciałbym na pewno coś zobaczyć. :)

      Usuń
  7. Ja planuję być w Krakowie pod koniec października.

    OdpowiedzUsuń
  8. W Krakowie byłem przejazdem raz albo dwa i niestety tyle. Ode mnie to 6-8 godzin jazdy, jeśli nie ma żadnych opóźnień, więc już dość dużo. Niemniej chciałbym go zwiedzić a przy okazji Wieliczkę, w której 2 razy byłem i chciałbym znów ją odwiedzić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz - ja w Wieliczce nie byłam, a pojechałabym :) Wszystko przede mną. A sam Kraków polecam :)

      Usuń
  9. Byłam w Krakowie dwa razy, ale za każdym razem na jeden dzień. Marzy mi się dłuższy pobyt :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kraków to królewskie miasto pełne zabytków. Bardzo lubię tam przebywać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) Ja też - na pewno jeszcze tam wrócę :)

      Usuń
  11. Kraków poznałam przejazdem, ale chętnie zajrzałabym do niego na nieco dłużej.

    OdpowiedzUsuń
  12. Śliczne zdjęcia sama też bym się wybrała na jakąś wycieczkę a to miejsce jest bardzo ładne lubię jeździć do Krakowa :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Niestety nie lubię Krakowa, jestem do niego zrażona, ale rynek w nim jest cudowny :)
    Pozdrawiam serdecznie
    http://bookparadisebynatalia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, rynek jest śliczny. Cóż, zdarza się, że jesteśmy uprzedzeni do jakichś miejsc :)

      Usuń
  14. Byłam w Krakowie już 5 razy, ale wielu fajnych miejsc jeszcze nie widziałam.. Chętnie następnym razem wybiorę się do zoo czy ogrodu botanicznego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też już byłam kilka razy, ale jest jeszcze tyle do zobaczenia. Wrócę tam :)

      Usuń