piątek, 15 czerwca 2018

Pan Lodowego Ogrodu t. III - Jarosław Grzędowicz


Cześć!

Za mną już trzeci tom przygód Vuko Drakkainena z tetralogii Jarosława Grzędowicza pan Lodowego Ogrodu. Drugi tom był trochę słabszy od pierwszego, a jak było z trzecim?
Źródło: Lubimy Czytać
Vuko zmierza ze swoją skromną załogą, na lodowym drakkarze do miejsca zwanego Lodowym Ogrodem. O tym miejscu krążą straszne i tajemnicze opowieści, więc nie wiadomo za bardzo co czeka naszych podróżników. Vuko oczywiście chce się dostać do Lodowego Ogrodu na własnych zasadach, a nie tych narzuconych przez jego władcę. Hmmm, faktycznie zrobił niezłe wejście :)

Filar trafia za to do niewoli, do Ludzi Niedźwiedzi. W wyniku różnych okoliczności zostaje rozdzielony z towarzyszami i trafia do zagrody Smildrun Lśniącej Rosą. Oj, mógł chłopak lepiej trafić. Nie wie jednak co czeka go później... Po wielu tygodniach udaje mu się wydostać, by trafić w inne, przerażające miejsce. Czy uda mu się z niego uciec.

Z wielkim zainteresowaniem czytałam o przygodach zarówno Vuka, jak i Filara. Obie historie na samym końcu (wreszcie) zaczną splatać się w jedną całość i jestem szalenie ciekawa jak potoczą się ich losy w czwartym tomie. A wydaje się, że będzie się działo. Van Dyken wrócił do gry, na dodatek pojawili się nowi gracze. Czy Vuko skończy swoją misję? Do tej pory nic nie szło tak, jak powinno, a nasz bohater wplątał się w coś, czego jego racjonalny rozum nie chce przyjąć do wiadomości.

Jestem bardzo ciekawa czwartego tomu i bardzo się cieszę, że trafiłam na tę serię, bo jest bardzo dobra!

3 komentarze:

  1. Bardzo zachęcająco brzmi Twoja recenzja, ale nie jest to mój gatunek 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Bo racjonalny rozum musi pójść przy tej książce na zasłużony urlop 8) Cieszę się, że kolejne tomy Cię jednak nie rozczarowują. Jestem ciekawa, jak odbierzesz IV - zapisał mi się w pamięci jako odrobinę przegadany, ale ogółem genialnie zamykający serię.

    OdpowiedzUsuń
  3. Klimaty mojego męża. Moje, póki co, nie. ;)

    OdpowiedzUsuń